Obserwatorzy

piątek, 29 sierpnia 2014

Bombki frywolitkowe.

Na pewno jesteście zdziwieni bombkami. Do świąt masa czasu. Uczę się frywolitek  z powodu bombek, bardzo mi się podobają. Trochę się nauczyłam i próbowałam czy mi się uda zrobić im ubranka. Wzory znalazłam u ,, Koroneczki". Pierwsza nie bardzo udana a następne już lepsze. Na pewno będą następne ale przed świętami.





Zrobiłam zakładkę i pudełeczko do niej, będzie to mały upominek.


Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem.
Pozdrawiam i miłego weekendu. Tereska

sobota, 23 sierpnia 2014

Następna torba.

Robię porządki w moich szmatkach. Znalazłam jeszcze trochę alcantry i uszyłam torbę z resztek. Wyszła dość duża. Myślę, że się przyda. W środku podszewka bawełniana jest usztywniona flizeliną i przepikowana. Kieszenie po obu stronach.

Serdecznie witam nową obserwatorkę.



Lubię podszewki w groszki nie trzeba rysować linii tylko jedzie się na ukos po groszkach.


Tu były problemy, żeby linie się równo schodziły.


Dziękuję wszystkim za komentarze pod poprzednim postem. Bardzo się ciesze, że zaglądacie i piszecie.
Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego weekendu. Tereska

niedziela, 17 sierpnia 2014

Drobiazgi frywolitkowe.

Nadal uczę się frywolitki. Myślę, że idzie mi coraz lepiej ale na igle. Na czółenkach też trochę się uczę. Może kiedyś dojdę do wprawy. Robię drobiazgi a wnuczkom się podobają. Więc mam odbiorców a ja ćwiczę.



Spinki dla najmłodszej wnuczki.



Teraz zakładki do książek. 




Wzory są  Tu . Dziękuję bardzo Alicjo.


Zrobiłam pudełeczko i poszły do wnuczek. 


Próbowałam jeszcze takie przeplatanki.
Myślę, że za bardzo Was nie zanudziłam. 

Dziękuję wszystkim za komentarze pod poprzednim postem.
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających. Tereska.

wtorek, 12 sierpnia 2014

Wisła.

Dawno mnie tu nie było, były małe problemy zdrowotne i inne. Byłam też z wnukiem we Wiśle. Bardzo lubi tam jeździć bo jest dostęp do rzeki. W tym roku pogoda nie bardzo dopisała a w Wiśle strasznie zimna woda. Ale dzieciom to nie przeszkadzało. Żadne nie zachorowało.
 
 
 
Trochę spacerów i zdjęć. Widok po wyjeździe wyciągiem na Wisłę Malinkę.
 

Przed burzą a przeszło ich dużo.


 
Ten dom bardzo mi się podobał.
 
 
Kościół.
 
 
Przebudowa trasy narciarskiej. 
 
 
Tam daleko jest Barania Góra z kąt wypływa Wisła.
 
 
Jakoś mało spotkałam owiec. Jest i przysłowiowa ,,czarna owca".
 
 
Ładne krówki ale im dokuczały muchy.
 
 
Jakuzzi też tam byłam. Trochę przyjemności też się należy.
 
 
Budowa zapory.
 
Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam zdjęciami.
 
Dziękuję wszystkim za komentarze pod poprzednim postem.
Jest mi miło, że zaglądacie i piszecie. Pozdrawiam wszystkich. Tereska.